Zapach dociera tu wcześniej niż sama wioska. Ciepły kamień, suszone tymianki i coś, co cicho fermentuje w piwnicy, której jeszcze nie widać. Wjeżdżamy powoli jednopasową drogą wyciętą w zboczach pogórza Troodos, z opuszczonymi szybami, a Lania zapowiada się tak, jak od wieków: powoli i na własnych zasadach.


To nasz ulubiony niedzielny dzień na Cyprze. Nie plaża. Nie modna restauracja na promenadzie. Przejażdżka przez winne wioski powyżej Limassol, gdzie powietrze jest o dziesięć stopni chłodniejsze, a popołudnie rozciąga się tak, jakby nigdzie się nie spieszyło. Szczerze mówiąc, nic innego na tej wyspie nie może się z tym równać.
Dlaczego pogórze Troodos zasługuje na cały dzień
Dlaczego pogórze Troodos zasługuje na cały dzień
Trzydzieści minut jazdy zmienia wszystko. Tyle wystarczy. Pół godziny, by zamienić nadmorski skwar Limassol na porośnięte winnicami zbocza, gdzie najgłośniejszym dźwiękiem jest dzwon kościelny lub kogut z poczuciem złego rytmu.
Cypryjskie wioski winne to luźna konstelacja kamiennych osad rozrzuconych po południowym pogórzu Troodos, z których większość leży na wysokości od 700 do 1100 metrów n.p.m. Omodos i Lania to dwa miejsca, do których wracamy najczęściej, i doskonale wyznaczają tę trasę. Jedno jest artystyczne i kameralne. Drugie brukowane i pełne wyrazu. W obu miejscach jest wino i oba oferują coś, czego wybrzeże po prostu nie jest w stanie dać.

Wyruszając odpowiednio wcześnie, możesz przejechać całą pętlę, zanim nadejdzie popołudniowy upał. Lubimy wyjeżdżać z Limassol około 9:30, najpierw zatrzymując się w Lania, gdy wiejski plac jest jeszcze spokojny, a następnie kierując się na zachód do Omodos na długi lunch. Idealne pory roku to wiosna i jesień. Konkretnie październik, gdy trwają zbiory, a winnice wzdłuż drogi B8 mienią się miedzią i złotem.
Jest powód, dla którego Cypr przyciąga ludzi ponownie - i to nie przez plaże. Właśnie to. Wnętrze wyspy. Wzgórza. Ta część, którą większość turystów mija autostradą i nigdy nie pomyśli, żeby ją zbadać.
Trasa: Zaplanuj przejazd przez winne wioski
Z centrum Limassol jedź autostradą A6 na zachód i zjedź w kierunku Lania. Droga zajmuje około 35 minut, wijąc się pod górę przez stopniowo zwężające się drogi. Cokolwiek robisz, nie pozwól, żeby Google Maps prowadziło cię przez trasę przez las Saittas. Te serpentyny przed pierwszą kawą to niczyj pomysł na malowiczą rozgrzewkę.
Nasza preferowana kolejność: najpierw Lania, potem 15 minut jazdy na zachód do Omodos, z opcjonalną pętlą przez Vouni lub Arsos, jeśli popołudnie na to pozwala. Vouni jest malutkie - może kilkanaście domów wokół kościoła - ale jego tarasowe tawerny wychodzą na dolinę, która dosłownie urywa słowa. Arsos jest jeszcze spokojniejsze i nagradza za krótki spacer po górnych uliczkach.

Parkowanie w Lania jest nieformalne. Zatrzymaj się w pobliżu wiejskiego placu, gdzie wzdłuż drogi jest trochę miejsca. Omodos ma właściwy parking przy wjeździe do wioski, skąd do głównej platei jest pięć minut spaceru.
Zwykły samochód wypożyczony na tej trasie da sobie radę bez problemu. Zadbaj tylko o wygodne buty na bruk, zwłaszcza gdy jest mokry.
Lania: Artystyczna wioska z kieliszkiem w dłoni
Lania: Artystyczna wioska z kieliszkiem w dłoni
Lania ma zaledwie 200 mieszkańców. Czujesz ich brak, gdy o 10 rano w niedzielę spacerujesz pustymi uliczkami, a koty rozciągają się na ciepłych kamieniach, jakby były właścicielami całej okolicy.
A potem skręcasz za róg i znajdujesz ceramika wyciągającego miski z pieca.
Ten kontrast sprawia, że Lania jest wyjątkowa. Wzdłuż głównej uliczki mieści się kilka pracujących pracowni i galerii (4,5 gwiazdki w Google, 120 opinii o wiosce łącznie), z których większość jest otwarta w weekendy. Ceramika, akwarele okolicznej doliny, rzeźbione drewniane przedmioty. Nic masowego. Nic skierowanego do pasażerów wycieczkowców. Tu naprawdę pracują cypryjscy artyści, a zaglądanie do ich pracowni za każdym razem jest prawdziwym przywilejem.
Wiejski plac skupia się wokół tradycyjnej kafeneion, gdzie starsi mężczyźni grają w tavli, a greka kawa podawana jest w małej filiżance ze szklanką zimnej wody. Usiądź tu na dwadzieścia minut. Obserwuj rytm wioski.
To coś ci robi.
Lania ma też własną małą winnicę produkującą ograniczone serie białego Xynisteri i miejscowych czerwonych. W weekendy nie trzeba umawiać się na wizytę, choć zadzwonienie z wyprzedzeniem jest wyrazem uprzejmości. Produkcja jest skromna, a degustacja przebiega w cudownie nieformalnej atmosferze. Po latach przywożenia ceramiki, oliwy z oliwek i zwykłych pamiątek nauczyliśmy się jednego: butelka ich białego, schłodzonego i otwartego wieczorem we własnej willi, bije wszystko inne. Wino wygrywa za każdym razem. Absolutnie za każdym razem.
Omodos: Bruk, Commandaria i klasztor w sercu wioski
Omodos: Bruk, Commandaria i klasztor w sercu wioski
Jeśli Lania szepcze, Omodos wypełnia cały pokój.
To flagowa cypryjska wioska winna i doskonale o tym wie. Rozległa brukowana plateia jest jednym z najbardziej fotogenicznych placów na wyspie, otoczonym kamiennymi budynkami, oplecionymi winoroślą pergolami i imponującą fasadą klasztoru Timios Stavros. Telefon wyjmiesz, zanim zrobisz trzy kroki. Słusznie. Na to zasługuje.
Klasztor pochodzi z czasów założenia Świętego Krzyża i przechowuje fragment, który uważa się za relikwię Prawdziwego Krzyża. Wstęp wolny, w środku chłodno i ciemno, i warto poświęcić mu piętnaście spokojnych minut niezależnie od swojego stosunku do kościołów.
Na placu zaczyna się właściwa zabawa. Omodos to kraj Commandarii. Wiejskie sklepy sprzedają to wino deserowe bezpośrednio od lokalnych producentów i zdecydowanie warto szukać butelek z małych winnic, a nie marek masowych. Różnica jakości jest ogromna. Muzeum Wina w Omodos (4,3 gwiazdki, 67 opinii) przybliża proces wytwarzania wina i ma małą salę degustacyjną, która absolutnie jest warta 3 euro wpisowego.
A teraz. Zivania.
Gronowy spirytus, który miejscowi opisują jako leczniczy, a przyjezdni jako zaskakujący. Podawana zimna i mocniejsza, niż smakuje. Jeśli trafisz na odpowiedni moment, połącz ją z loukoumades z jednego ze stoisk na placu. Zivania i smażone kulki z ciasta z miodem o 11 rano w niedzielę na wzgórzach: na papierze absurd, w praktyce absolutna doskonałość.
Co pić: krótki przewodnik po winach z cypryjskich wiosek winnych
Dwa rodzime szczepy dominują na tych pogórzach i oba zasługują na twoją pełną uwagę.
Xynisteri to białe: świeże, cytrusowe i najlepsze wtedy, gdy nie podróżowało daleko od miejsca uprawy. Mavro to czerwone, lżejsze w ciele, niż większość gości się spodziewa, uczciwe raczej niż złożone. Żadne z nich nie przypomni ci niczego z Francji ani Włoch. O to właśnie chodzi i dlatego są takie ekscytujące.
Commandaria to gwiazda. Uznawana za najstarsze nazwane wino na świecie, produkowana w tym konkretnym regionie od czasów templariuszy. To słodkie, bursztynowe wino deserowe wytwarzane z suszonych w słońcu winogron Xynisteri i Mavro. Dobra Commandaria ma głębię, intensywność suszonych owoców i długie, trwałe wykończenie. Zła Commandaria smakuje jak syrop na kaszel. Różnica tkwi prawie zawsze w producencie, więc zapytaj zanim kupisz.
Zambartas Wineries (4,7 gwiazdki, 203 opinie), około 20 minut od Omodos, w pobliżu wioski Agios Amvrosios, produkuje jedne z najbardziej cenionych win na wyspie. Ich Xynisteri jest wyśmienite, a różowe wino konsekwentnie przewyższa swoją cenę. Jeśli masz czas na jedno odwiedziny winnicy z bardziej dopracowaną degustacją, właśnie to jest to miejsce. Bez dyskusji.

Zakupy w wiejskich sklepach są proste. Większość butelek kosztuje od 8 do 25 euro. Commandaria jest po niższej stronie. Butikowe czerwone i dojrzewające białe są droższe. Zapytaj sprzedawcę, co sam pije w domu. To pytanie nigdy nas nie zawiodło.
Gdzie zjeść po drodze
Niedzielny lunch w Omodos to centralny punkt tej trasy i warto zbudować wokół niego cały poranek.
Tawerna To Katoi (4,4 gwiazdki, 312 opinii) mieści się tuż przy głównym placu w odrestaurowanym kamiennym budynku z dziedzińcem. Meze jest tradycyjne i obfite: halloumi, lountza, koupepia, grillowane kotlety jagnięce i tyle dipów, że trudno je zliczyć. Za pełne meze zapłacisz około 18-22 euro od osoby. Obsługa jest swobodna, co jest zupełnie właściwe dla takiego miejsca.
Restauracja Plateia (4,2 gwiazdki, 187 opinii), tuż na placu, oferuje podobne menu z lepszym widokiem i nieco wyższymi cenami. Wolimy To Katoi za spokojniejszy dziedziniec, ale oba miejsca spełniają oczekiwania.
W Lania zrezygnuj z planów lunchowych. Lania Tavern serwuje kawę, wypieki i lekkie dania. To chwila przerwy, nie główny posiłek. Idealny wybór na pierwszy przystanek poranka.
W mniejszych wioskach miej przy sobie gotówkę. Kuchnie w Omodos są otwarte w niedzielę do 15:00 lub dłużej, więc naprawdę nie ma powodu się śpieszyć.
Zrób z tego weekend: noclegi w pobliżu winnych wiosek
Nie potrzebujesz górskiego hotelu, żeby zwiedzić pogórze. Zarówno Limassol, jak i okolice Aphrodite Hills dzieli od całej tej trasy nie więcej niż 40 minut jazdy, co oznacza, że możesz obudzić się nad morzem, spędzić dzień na wzgórzach i wrócić nad basen przed zachodem słońca.
Nasze nieruchomości w Limassol stanowią najbardziej naturalną bazę wypadową. Luksusowa willa w Agios Tychon leży tuż na wschód od miasta, z prywatnym basenem i tarasem stworzonym do tego, żeby wieczorem otworzyć na nim butelkę wiejskiego Xynisteri. Otwórz ją, gdy słońce będzie zachodziło. Poczujesz smak całego dnia.
Od strony Paphos, Aphrodite Hills oferuje równie łatwy dojazd, a sceneria podczas jazdy jest zupełnie inna. Willa z widokiem na basen, sąsiadująca z ośrodkiem, stawia cię w zasięgu zarówno winnych wiosek, jak i wybrzeża Paphos. Dwa zupełnie różne dni z tych samych drzwi wejściowych.
Jeśli układasz szerszy plan podróży, nasz przewodnik po Cyprze opisuje resztę wyspy z równą dokładnością. Nasza pełna kolekcja wypożyczalni willi wzdłuż południowego wybrzeża daje wiele punktów startowych, zależnie od tego, gdzie chcesz się obudzić.
Winne wioski będą tu i w następną niedzielę. I w tę po niej. Omodos nigdzie się nie wybiera. Ale październikowe światło na tych winnicach, zamieszanie żniw, zapach moszczu unoszący się z piwnic z otwartymi na ulicę drzwiami - to jest okno. Złap je, jeśli możesz.